Sprzedana na Facebooku za 500 krów, 3 samochody i 10 000 dolarów


Sprzedana na Facebooku za 500 krów, 3 samochody i 10 000 dolarów

Handel ludźmi jest codziennością świata od wieków, a dziś wkracza swobodnie do nowych mediów, by tam się rozwijać. Chcecie kupić niewolnicę? Zacznijcie od aukcji internetowej, dostępnej w każdym regionie świata. Już na Facebooku!

Pod zdjęciem zobojętniałej nastolatki wiele komentarzy: od „za darmo bym nie wziął”, przez „wezmę za trzy rowery”, po „jesteście chorzy, ludzie, kto sprzedaje własne dziecko?”. Post z ofertą sprzedaży dziewczyny wisiał wystarczająco długo, by znaleźli się nabywcy. Potem post został skasowany przez FB, a platforma tłumaczyła, że zrobiła to natychmiast, gdy tylko otrzymała zgłoszenie. Ale w tym czasie dziewczyna była już po szczęśliwym ślubie.

Cena szczęścia

Biała suknia, bukiet kwiatów, welon, gwarantowane dziewictwo. Dla amatora niewinności dziewicza żona z twarzą i ciałem dorosłej kobiety to istna okazja.

Sudan jest krajem, w którym małżeństwa z dziećmi są normą. 17% dziewczynek, wysyłanych do ślubu z zamożnymi dorosłymi mężczyznami, nie ma 15 lat. Za mąż wydaje się nawet 10-letnie dziewczynki. Połowa wszystkich małżeństw zawierana jest, gdy panna młoda ma mniej niż 18 lat. W krajach takich jak Sudan biała suknia i szpaler druhen to nie marzenie, a wizja piekła.

Nyalong Ngong Deng Jalang jest bardzo wysoka, 7 stóp wzrostu, czyli około 2 m 10 cm. To dobrze. W Sudanie wysoka dziewczyna jest w cenie. Lud Dinka, z którego pochodzi dziewczyna, uważa, że im wyższa dama, tym piękniejsza.

W kenijskim portalu citizendailyupdates.com, w dziale life style, znajduje się obszerny artykuł na temat tego, dlaczego w Sudanie wymaga się, by mężczyźni, zawierając małżeństwa, oferowali przyszłej żonie odpowiedni majątek. To swoisty test bogactwa, który ma zagwarantować kobiecie dobrobyt w przypadku rozwodu lub wdowieństwa. W Sudanie o rozwodzie decydują głównie mężczyźni (kobiety rzadko występują z pozwem o rozwód) wtedy, gdy znudzą się posiadaną już żoną, gdy ta nie urodzi im syna lub gdy synów już mają wielu. W Sudanie jest też o wiele więcej wdów niż wdowców i to nie dlatego, że mężczyźni żyją krócej – główną przyczyną jest to, że w momencie zawierania małżeństwa przeciętny pan młody jest znacznie starszy od wybranki. Wygrywający licytację biznesmen Kok Alat jest starszy od swojej zdobyczy o 18 lat.

Citizendailyupdates.com, opisując całą historię, przyznaje, że może się zdarzyć, że wysokie ceny panien młodych nie wynikają z chęci zabezpieczenia przyszłości dziewczynie, a z chciwości rodziny. Na koniec zadaje jednak frywolne pytanie, co takiego może mieć Nyalong Jalang, czego nie mają inne dziewczyny, że „poszła” za taką cenę.

Nowy globalny market

Hashtag #ourcultureourpride pojawił się w jednym z postów opisujących historię Nyalong. „Tu nie chodzi o kupowanie kobiety, a o wyrazy uznania dla jej rodziców za wychowanie dziewczyny o dobrych manierach i kształtnym ciele”, a jeśli to się komuś nie podoba, to „niech się powiesi”. No i na koniec wniosek, że „każda kobieta ma swoją cenę”.

To jeden z bardzo wielu postów wciąż obecnych w mediach społecznościowych. Oryginalny post z ofertą sprzedaży dziewczyny w końcu zbanowano. Małżeństwa z nieletnimi są zakazane w zdecydowanej większości krajów świata, również w Sudanie. Zatem post z wystawioną na sprzedaż dziewczynką w ciele kobiety Nyalong Jalang nie tylko łamał regulamin Facebooka, ale i lokalne prawo.

Post ukazał się 25 października. Facebook zareagował 9 listopada. Dziewczyna już została sprzedana. Aukcję zamknięto już po jednym dniu – kilkaset krów, trzy samochody i gotówka zostały zaakceptowane jako ostateczna cena przez rodziców przyszłej panny młodej. Ślub odbył się 3 listopada.

Organizacja Plan International zwróciła się z wnioskiem do gubernatora Południowego Sudanu o wszczęcie postępowania w sprawie facebookowej aukcji. Dziewczyna został sprzedana jak przedmiot i według organizacji nic nie usprawiedliwia takiego postępowania. W majestacie prawa w dniu ślubu była dzieckiem. „Artykuł 15 konstytucji Republiki Sudanu Południowego stanowi, że każda osoba w wieku małżeńskim ma prawo do założenia rodziny, a artykuł 17 gwarantuje kobietom i dziewczętom prawo wyrażenia zgody na zawarcie związku małżeńskiego. W tymże artykule definiuje się jako dziecko osoby poniżej 18 roku życia, a ponadto stwierdza, że najlepszy interes dziecka będzie chroniony we wszystkich sprawach związanych z jego życiem i że nie powinny one podlegać praktykom wyzysku ani nadużyciom”.

Plan International jest międzynarodową organizacją, działającą od 1937 roku na terenie 71 państw, zajmuje się ochroną praw dzieci i dbałością o równość praw dziewcząt. Organizacja dostrzega niebezpieczeństwo masowego pojawiania się takich ofert.

No, przecież usunęliśmy

Facebook informuje przez swoją rzeczniczkę, że post z ofertą sprzedaży nieletniej panny młodej zgłoszono 9 listopada i że platforma natychmiast go skasowała, dezaktywując jednocześnie konto osoby, która go przygotowała. Tymczasem Susannah Birkwood z Plan International komentuje gorzko, że nie wystarczy powiedzieć „oj, nie wiedzieliśmy”. Facebook powinien mieć lepsze mechanizmy raportowania, inaczej gwałcenie praw dzieci stanie się standardem na tej platformie. Redakcja Vice News wysłała zapytanie do FB, jakie środki zostaną podjęte, by w przyszłości zapobiec takim incydentom. Facebook zwlekał z odpowiedzią.

Oto oficjalne stanowisko FB w tej sprawie: „Wszelkie formy handlu ludźmi – posty, strony, reklamy lub grupy nie są dozwolone na Facebooku. Usunęliśmy wpis i trwale wyłączyliśmy konto należące do osoby, która opublikowała to na Facebooku. Stale ulepszamy metody, których używamy do identyfikowania treści naruszających nasze zasady, podwoiliśmy zespół ds. bezpieczeństwa do ponad 30 000 pracowników i inwestujemy w technologię”.

FB ma w tej chwili tylko jedno biuro na terenie całej Afryki. Do tej pory, gdy krytykowano to medium za przepuszczanie łamiących prawo treści i kłamliwej propagandy, FB odpowiadał, że brak nadzoru wynikał z używania przez autorów tych informacji lokalnych języków i dialektów. Na pytanie o aktualną liczbę operatorów monitorujących treści w językach lokalnych, FB nie odpowiedział w ogóle – rzeczniczka nie znała na to pytanie odpowiedzi.

Jednak post o sprzedaży dziewczyny napisany był całkiem poprawną angielszczyzną, tak jak wiele innych wciąż obecnych w sieci. Tak, został usunięty, ale pozostałe, w tym te oznaczone „nasza kultura, nasza duma”, „magiczna Afryka” oraz „ile byście za nią dali?”, wciąż istnieją na FB. Nie są w językach lokalnych, a po angielsku i m.in. francusku. Platforma do tej pory nie wdrożyła żadnego mechanizmu pozwalającego na wyławianie tych treści, a zdjęcie zobojętniałej panny młodej, ustrojonej niczym choinka, można znaleźć z dokładnym opisem, ile kosztowała.

Nyalong Jalang, wysoka dziewczynka, przedmiot.



Source link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *